piątek, 16 marca 2012

Trwa przebudowa rynku w Katowicach

Oto kolejne zdjęcia, wykonane w minionym tygodniu podczas przebudowy Rynku w Katowicach:


W pierwszych dniach przebudowy Rynku można było uzyskać informację o zmianach i nowej organizacji komunikacji.


Czy on jedzie pod prąd?:) Tramwaje jeżdzą teraz ulicą Pocztową w obie strony.


Jadąc od strony Ronda, tramwaj linii nr 19 skręca w prawo, w kierunku Placu Wolności, a tramwaj linii 6 skręca w lewo i jedzie na Zawodzie.


Tutaj jeszcze niedawno był przystanek tramwajowy.


Dwa tory łączą się w jeden, jeżdzi po nim tylko tramwaj nr 16.


Torowisko ze środka Rynku zostanie przesunięte bliżej Teatru Śląskiego.


Tramwaj linii 14 skręca z ulicy Warszawskiej w kierunku Ronda. Z bliżej nieznanych powodów władze miasta postanowiły zlikwidować ten skręt, więc zniknie też linia nr 23 do Stadionu Śląskiego.


Przebudowane torowisko przy kinoteatrze Rialto.

Tramwajowy widok z Rynku w stronę Spodka.


Torowisko tramwajowe na ulicy Pocztowej. Zdjęcie zrobione jeszcze wtedy, gdy tramwaje jeździły tam tylko w jedną stronę.


Ulica Pocztowa. Ostatnie dni kursowania tamtędy tramwaju linii nr 6. Teraz na Brynów jedziemy tylko 16.


Nieczynne torowisko z Rynku na ulicę Świętego Jana.

Wcześniejsze zdjęcia z przebudowy katowickiego Rynku zamieściłem tutaj.

środa, 14 marca 2012

Pantaleon i wizytantki w kinie

Ekranizacja powieści 'Pantaleon i wizytantki' mojego ulubionego pisarza Maria Vargasa Llosy, w reżyserii Francisco J. Lombardiego, będzie jednym z filmów pokazywanych podczas rozpoczynającego się za kilka dni Tygodnia kina hiszpańskiego.

Pokazy odbędą się w: Warszawie, Łodzi, Katowicach, Poznaniu, Wrocławiu, Krakowie i Gdańsku. W stolicy film zostanie pokazany dwukrotnie w kinie Muranów, w piątek i sobotę 16-17 marca. W pozostałych miastach zaplanowano po jednej projekcji. W Katowicach film zostanie wyświetlony w kinie Światowid, w niedzielę, 25 marca o godz. 20.30. Bilet kosztuje 15 zł. Będzie to 12. edycja Tygodnia kina hiszpańskiego. Zobaczyć będzie można zarówno ambitne kino artystyczne, jak i kasowe hity hiszpańskiego rynku filmowego - w sumie 20 filmów, z których 15 będzie pokazywanych w Polsce po raz pierwszy.

'Pantaleon i wizytantki' został nakręcony w 2000 roku, na podstawie powieści pod tym samym tytułem z 1973 roku. Film trwa 137 minut.

Więcej informacji o festiwalu na stronie organizatora: manana.pl. Strona kina studyjnego Światowid w Katowicach: swiatowid.katowice.pl. Pierwsza polska prywatna strona o twórczości M. Vargasa Llosy: llosa.eu.

Na zdjęciu powyżej: kadr z filmu 'Pantaleon i wizytantki' - fot. materiały prasowe Mañana.

sobota, 10 marca 2012

Galeria Katowicka się buduje

Słońce zachodzi, a praca na placu budowy Galerii Katowickiej wrze. W cyklu katowickich landszaftów prezentuję zdjęcia wykonane 7 marca w centrum miasta. Widać już kształt odtwarzanych dworcowych, betonowych kielichów.

poniedziałek, 27 lutego 2012

Przebudowa Rynku w Katowicach

Po wielu, wielu latach, dziesiątkach pięknych wizualizacji i szumnych planów, nie spełnionych wyborczych obietnicach, w najbliższych tygodniach ruszy w końcu przebudowa rynku w Katowicach. Czyli mamy ostatni moment, aby uwiecznić to, co jest.


Widok z wysokości II. piętra domu towarowego Skarbek.


Torów tramwajowych już tutaj nie będzie, zostaną przesunięte w kierunku Teatru Śląskiego i DT Zenit.


Klasyczny rynkowy motyw, czyli tramwaj robi stop, bo trzeba zmienić zwrotnicę.


Muzeum Śląskiego też tu niedługo już nie będzie. Ciekawe czy zostanie punkt karmienia gołębi?


Tak ukrywają się czarne koty:)


Dawna siedziba redakcji "Dziennika Zachodniego" i "Trybuny Śląskiej", czyli Dom Prasy zmienia się w Dom Miejskiego Urzędnika.


Uwaga! Roboty rynkowe.

Wszystkiego fotografie powstały 25 lutego 2012 r. Ciąg dalszy zdjęć zmieniających się Katowic nastąpi niebawem.

niedziela, 26 lutego 2012

Taneczny flash mob w Katowicach

W Katowicach ludzie tańczą na ulicach:

W sobotę jedna z katowickich szkół tańca zorganizowała tanecznego flash moba przy Pomniku Powstańców Śląskich i przed Teatrem Śląskim. Z muzyką Michaela Jacksona. Przechodnie byli nieco zdziwieni:)

poniedziałek, 13 lutego 2012

Wyniki Tychy Press Photo 2012

Trzej panowie: Marcin Bajor (najlepszy fotoreportaż), Artur Pławski (najlepszy fotoreportaż wykonany w Tychach) i Marek Steczek (najlepsza fotografia) zostali laureatami konkursu fotografii prasowej Tychy Press Photo 2012, którego jestem współorganizatorem. W minioną sobotę, 11 lutego, odebrali nagrody (po 1000 zł) podczas wernisażu w Galerii Obok. Po otwarciu wystawy można było obejrzeć slide show Tomasza Jodłowskiego - gościa specjalnego imprezy. Tak było na wernisażu:








Najlepsze zdjęcia nadesłane na konkurs oraz zdjęcia Tomasza Jodłowskiego można oglądać w Teatrze Małym do 15 marca, wstęp jest wolny.

niedziela, 29 stycznia 2012

M. Vargas Llosa: Listy do młodego pisarza - recenzja


Drogi przyjacielu – tak Mario Vargas Llosa rozpoczyna każdy z listów, adresowanych do fikcyjnego adepta sztuki pisarskiej, z którym mistrz zechciał podzielić się swoją wiedzą i poglądami na literaturę.

Te dwa słowa doskonale oddają sposób, w jaki noblista traktuje czytelnika – tego fikcyjnego odbiorcę listów, który urzeczywistnia się w każdym z czytelników „Listów do młodego pisarza”. Świadom swojej pozycji znawcy tematu nie afiszuje się tym jednak i nie wywyższa. W pierwszym z listów autor „Marzenia Celta” wspomina, jak będąc nastolatkiem marzył o zostaniu pisarzem i miał ochotę napisać do któregoś z podziwianych przezeń autorów z prośbą o fachowe wskazówki. Nigdy tego nie uczynił, nie mając złudzeń, iż odpisałby mu Faulkner, Hemingway czy Camus. Vargas Llosa pisze listy tak, jak zapewne sam chciałby zostać potraktowany przez pisarzy ze swojego prywatnego panteonu, gdyby prowadzili z nimi korespondencję.

Każdy z jedenastu listów (jest i dwunasty, najkrótszy - pełni rolę podsumowania) poświęcony został innemu literackiemu zagadnieniu. Kolejno odlicz: powołanie pisarza, skąd biorą się tematy, forma powieści, styl, narrator, czas, poziom realności, zmiany, technika chińskiej szkatułki, ukryte fakty i naczynia połączone. Pisząc o każdym z tych tematów Vargas Llosa podaje przykłady ze światowej literatury, pozwalające lepiej pojąć dane zagadnienie. Najczęściej sięga, co chyba nie jest zaskoczeniem, do twórczości pisarzy z kręgu języka hiszpańskiego. Pomija za to całkowicie pisarzy rosyjskich, choć nie zabrakło ich w „Prawdzie kłamstw” –zbiorze esejów o 25 najsłynniejszych powieściach minionego wieku, wydanym w 1990 r. (polski przekład 9 lat później).

Niespodzianką było dla mnie to, iż jedynie raz Vargas Llosa wspomina coś własnego: pisząc o narracji bohatera zbiorowego wymienia opowiadanie „Szczeniaki”, sumitując się przy tym, że ośmiela się powołać własną twórczość „obok giganta, jakim jest Flaubert”. Jeszcze przed sięgnięciem po książkę, spodziewałem się znaleźć w niej wiele odwołań do własnych dokonań autora „Ciotki Julii i skryby”.

Vargas Llosa nie ukrywa, że woli powieści po prostu czytać, niż badać je przez lupę i analizować. W ostatnim liście pisze: „(…) starałem się scharakteryzować środki, z jakich korzystają dobrzy pisarze, by nadać powieściom zniewalający nas, czytelników, urok. Otóż technika, forma, dyskurs, tekst, czy jakkolwiek to nazwiesz – przemądrzalcy wymyślają niezliczone określenia tego czegoś, co każdy czytelnik chwyta bez najmniejszego problemu – stanowią nierozerwalną całość i wydzielenie z niej tematu, stylu, porządku, punktów widzenia itp. równa się sekcji dokonywanej na żywym organizmie.” Z drugiej strony, tylko tak rozkładając powieść na czynniki pierwsze można dostrzec pewne mechanizmy, zależności i zabiegi techniczne, których znajomość przyda się początkującemu pisarzowi. Zwykły czytelnik, nie mający dyplomu studiów filologicznych, z części tych sztuczek nie musi sobie wcale zdawać sprawy, by rozkoszować się lekturami. Jednak ta wiedza, tak lekko i interesująco podana w „Listach…” z pewnością pomoże być bardziej świadomym konsumentem literackich fikcji.

Warto pamiętać, że książka, której polski przekład otrzymaliśmy w styczniu 2012 roku, powstała w roku 1997 - nie licząc dwustronicowego wstępu, skreślonego przez Vargasa Llosę na początku zeszłego roku w Limie. Upływ tych piętnastu lat nie ma jednak żadnego znaczenia dla „Listów…”. Uwagi i spostrzeżenia pisarza w niczym nie straciły na aktualności. Co najwyżej czytając w liście na temat literackiego powołania fragment o treści „(…) rychło odkryjesz, że nagrody, publiczne uznanie, duża sprzedaż książek, prestiż społeczny pisarza to sprawy rządzące się szczególnymi, skrajnie arbitralnymi prawami: nieraz łaski te uparcie omijają autorów, którzy by na nie zasługiwali, spływają zaś obficie na najmniej godnych” przypomina się pewien pisarz, który przez wiele lat – aż do października 2010 roku – wymieniany był jako ten wielki, literackiego Nobla godny, ale tradycyjnie pomijany przy wyborze…

Żadna książka, podręcznik czy kurs nie sprawią, że ktoś nagle zacznie tworzyć Literaturę przez wielkie L. I chyba nikt się nie łudzi, że po przeczytaniu 121 stron listów Maria Vargasa Llosy pozna sekret, dający mu gwarancję podążenia śladami słynnego Peruwiańczyka. Cóż więc można uczynić? I tu pisarz ma dla nas znakomitą, konkretną radę. Jaką? Dowiecie się z ostatniego zdania „Listów…”.

Więcej o pisarzu na llosa.eu.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...